Norwegia,  Podróże

Z Geiranger do Trollstigen.

Dziś, po kubeczku porannej kawy, mamy przyjemność zaprosić was na kolejny piękny szlak. Wijąca się serpentynami droga Trollstigen jest tak samo znana, jak wpisany na Listę światowego dziedzictwa UNESCO fiord Geirangerfjord, który dzisiaj musimy pożegnać. Trasa między Geiranger a Trollstigen to jeden z 18 Narodowych Szlaków Turystyczny Norwegii często nazywana Złotą Drogą. Liczy 104 km i wspina się na 1038 m n.p.m. Podczas całej podróży widoki rozpieszczają.

Geiranger - Tak się bujamy
Geiranger – zakochaliśmy się w tych domkach pokrytych trawą.

Nadszedł czas pożegnania się z Geiranger. Jeszcze tylko rzut oka na cudowne domki pokryte trawą i w drogę.

Jadąc Drogą Orłów (Ørnevegen) koniecznie musicie się zatrzymać przy punkcie widokowym Ørnesvingen (Zakręt Orłów). Z platformy, zmodernizowanej w 2006 r., roztacza się wspaniały widok. Sama trasa też jest ekstra. Startujemy z poziomu fiordu i zaliczając 11 ostrych zakrętów wspinamy się na wysokość 620 m n.p.m. Najwyższy punkt trasy nazywa się Korsmyra i jego okolice od wieków były domem dla wielu orłów. Teraz już wiecie skąd się wzięła nazwa drogi. Jeżeli będziecie mieli szczęście to można je czasami zobaczyć jak majestatycznie szybują nad fiordem. Ørnevegen oficjalnie otwarto 15 września 1955 r. i umożliwiła Geiranger dostęp do świata przez cały rok. Dlatego też (że jest otwarta przez zimę) firmy motoryzacyjne używają jej do testowania aut w warunkach zimowych – no wiecie hamulce, zawieszenie.

Ørnevegen stała się atrakcją turystyczna praktycznie od dnia otwarcia. Sami spójrzcie na te cudowne widoki, a do tego te serpentyny, I wszystko jasne.

Geiranger.
Ørnesvingen – na końcu fiordu Geiranger. Papa.

Jeszcze ostatnie spojrzenie na Geiranger i czas się pożegnać.

owce
Gdzieś po drodze. Bardzo częsty widok.

Poruszając się po norweskich drogach bardzo często możecie się natknąć na wędrujące kozy, owce czy krowy. Musicie uważać. Raz nawet się nam zdarzyło spotkać stadko owiec wylegujące się w tunelu.

Około 25 km przed Trollstigen, przy samej drodze Rv63, znajduje się mały parking, a przy nim niezwykłe miejsce – Gudbrandsjuvet. To potężny i groźny przełom na rzece Valldøla. Wąwóz jest wąski na 5 m i głęboki na 20-25 m. Przepływająca rzeka uformowała niezwykły system głębokich dziur i skomplikowanych formacji skalnych, w których woda imponująco się rozpryskuje.

Nazwa wąwozu wywodzi się od śmiałka o imieniu Gudbrand. Około 1500 r. porwał on nową oblubienicę i uciekając przed jej wściekłymi krewnymi przeskoczył go w najwęższym miejscu. Gudbrand podobno przez resztę życia mieszkał w kamiennej chatce w jednej z bocznych dolin. Cala historia pomija jeden mały, aczkolwiek ważny, szczegół czy jego dziewczyna przeskoczyła z nim.

Nad wąwozem wybudowana jest platforma widokowa. Niezwykła budowla składająca się z sieci ogrodzonych chodników, sprawiających wrażenie niestabilności (lekko drżą pod nogami), często zakończonych szklaną szybą. Nie bójcie się jednak, to majstersztyk architektoniczny wykonany z najlepszych materiałów i zaprojektowany przez wybitnych norweskich architektów. Wdziałem ludzi, którzy nie mieli odwagi wejść na platformę, albo cofali się po paru metrach. Gdyby nie ta budowla, niewielu by miało szanse obejrzeć ten przełom. Norwedzy umieją „wyeksponować” to co mają pięknego. Tuż przy platformie, ba praktycznie będąc jej częścią, znajduje się mała restauracyjka o szklanych ścianach z widokiem na wąwóz i dolinę. Jest też oczywiście obowiązkowy sklepik z pamiątkami.

Trollstigen

Trollstigen
Trollstigen – już za chwileczkę, już za momencik.

Po kolejnych kilku minutach jazdy docieramy do dzisiejszego celu – Trollstigen. W Polsce mówimy Droga Trolli, choć w dosłownym tłumaczeniu wychodzi raczej Drabina Trolli.

Zatrzymaliśmy się na dużym parkingu, od którego wiedzie ścieżka do punktu widokowego. Po drodze do niego mijamy małe muzeum mieszczące się w nowoczesnym szklano-betonowym budynku. Przedstawiono w nim historię Drogi Trolli. Przy parkingu jest oczywiście kawiarenka i sklepik z pamiątkami.

Plattingen to jeden z dwóch punktów widokowych, z których roztacza się piękny widok na całą Trollstigen. Muzeum, cała ścieżka i oba punkty widokowe zaprojektowane zostały przez Reiulf Ramstad Architects. Trasa została uroczyście otwarta 31 lipca 1936 roku przez króla Haakona VII po 8 latach budowy. Stanowi świadectwo niebywałych umiejętności budowniczych, którzy za pomocą najprostszych narzędzi (łom, kilof, łopata i taczka) zbudowali Drabinę Trolli. Trollstigen zastąpiła stary szlak Kløvstein, który przez wieki łączył regiony Romsdalen i Sunnmøre. Obecnie, po odnowieniu, stara droga jest bardzo popularnym szlakiem pieszym. Szlak przecina Drogę Trolli w czterech punktach i łączy się ze ścieżką, która prowadzi aż do Åndalsnes. Właściwa trasa zaczyna się koło wodospadu Stigfossen.

Średnie nachylenie drogi wynosi 10%. Składa się z 11 serpentyn, w większości zakręcających pod kątem 180°, dlatego nie mogą się po niej poruszać pojazdy dłuższe niż 12,5 m. Najwyższy punkt trasy to Stigrøra położony 852 m n.p.m.

Trollstigen jest jedną z największych atrakcji turystycznych Norwegii. To dla takich widoków, oraz oczywiście frajdy z jazdy, to piękne miejsce co roku odwiedza ponad 700 tysięcy turystów. Trasa otwarta jest dla ruchu zazwyczaj od połowy maja do początku października. Wszystko zależy od intensywności opadów śniegu. W 2005 r. przeprowadzono gruntowny remont drogi, poprawiając jej ochronę przed spadającymi odłamkami skalnymi.

Stigfossbrua
Trollstigen. Kamienny mostek Stigfossbrua.

W połowie drogi między szóstym i siódmym zakrętem pojawia się piękny wodospad Stigfossen (239 m wysokości). Przed kamiennym mostkiem Stigfossbrua znajduje się mała zatoczka gdzie, jeżeli znajdziemy wolne miejsce, możemy się zatrzymać i uwiecznić na zdjęciach wodę spadają w dolinę Isterdalen.

Uwaga Trolle!
Uwaga Trolle!

Jedyny taki znak w całej Norwegii (prawdopodobnie jedyny na świecie).

Będąc już w w dolinie Isterdalen warto dorzucić jeszcze kilka kilometrów by zobaczyć coś niesamowitego. Poczuć potęgę natury.

Trollveggen

Od Drogi Trolli do parkingu przy Trollveggen jest około 18 km. Ściana Trolli jest częścią górskiego masywu Trolltindene w Parku Narodowym Reinheimen w dolinie Romsdalen, niedaleko Åndalsnes. Słynie z tego, że jest najwyższą pionową skalną ścianą w Europie – liczy około 1100 m. Niestety pogoda nas nie rozpieszczała i po dotarciu na miejsce okazało się, że wszystko przysłonięte jest gęstymi chmurami.

Trollveggen
Trollveggen – najwyższa pionowa skalna ściana w Europie.

Pierwsze odnotowane wejścia na pobliskie szczyty rozpoczęły się już w 1827 roku. Dwójka miejscowych, Christen Hoel i Hans Bjermeland, dokonała wtedy pierwszego wejścia na najbardziej charakterystyczny wierzchołek rejonu – Romsdalhorn. Od tego czasu zdobywano kolejne szczyty, ale Trollveggen budził lęk i szacunek. Wyścig o jej przejście rozpoczął się na poważnie dopiero w lipcu 1965 roku. Pod ścianą pojawiły się dwa zespoły. Najpierw przybyli młodzi Anglicy zrzeszeni w Rimmon Club. Byli to John Amatt, Tony Howard, Tony Nicholls i Bill Tweedale. Jeszcze wcześniej, w marcu Norweg Tony Howard osobiście przyjechał na rekonesans i stwierdził, że możliwe do pokonania są jedynie dwie linie: wyraźne zacięcie tuż na prawo od Filara Trollryggen oraz skośne zacięcie w dalszej, prawej części ściany. Anglicy zdecydowali się na tę drugą opcję.

Pierwszą próbę Anglicy podjęli dokładnie w połowie lipca. Niestety, będąc już ponad formacją, którą ochrzcili mianem „The Great Wall”, dostali się w sam środek kilkudniowego załamania pogody i opadu śniegu z deszczem. Musieli się wycofać co okazał się epopeją samą w sobie i trwało aż dwa dni. Nicholls, który bardzo się wyziębił i odmroził, zrezygnował z dalszego wspinania. Już tylko we trójkę angielscy alpiniści 18 lipca zaatakowali ponownie i po sześciu dniach ostrej wspinaczki osiągnęli szczyt.

Kiedy Anglicy wycofywali się po pierwszym nieudanym ataku, odkryli, że na pierwszej z linii wypatrzonych wcześniej przez Howarda, próbują swych sił najlepsi ówcześni alpiniści norwescy – Leif Pettersen, Odd Eliassen, John Teigland i Ole Enersen. Ich wspinaczka trwała łącznie jedenaście dni i skończyła się o dzień wcześniej od angielskiej. W ten oto sposób gospodarze wygrali wyścig.

Do dziś Trollveggen uznawana jest to jedną z najtrudniejszych ścian wspinaczkowych na świecie.

Cześć, Rafał i Magda (RiM) witają na stronie taksiebujamy.pl. Od kilku lat mieszkamy i pracujemy w Kopenhadze, oraz włóczymy się po świecie. Oprócz podróży lubimy dobre jedzenie, o kawie nawet nie wspomnimy - najlepiej smakuje o poranku, przed namiotem, gdzieś na odludziu.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Wykorzystuję pliki cookies do prawidłowego działania bloga, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na blogu. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Przeczytaj politykę prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close