Ponte dei Salti
Podróże,  Szwajcaria

Ponte dei Salti i tama Bond’a

Ticino to najbardziej na południe wysunięty kanton Szwajcarii. Razem z częścią Gryzonii tworzy tzw. Svizzera Italiana (Szwajcarię włoskojęzyczną). Co prawda językiem urzędowym jest tu włoski, ale tak naprawdę miejscowi używają języka lombardzkiego. Główne atrakcje tego regionu to kąpiele w jeziorze Lago Maggiore i zwiedzanie pięknych miasteczek takich jak Lugano czy Locarno. My zabierzemy Was jednak do pięknej doliny Verzasca (Valle Verzasca) gdzie znajduje się tama znana z filmu „GoldenEye“, oraz niesamowicie pięknie położony mostek Ponte dei Salti.

Verzasca Dam – Tama Bond’a, James’a Bond’a

Verzasca Dam - Tak się bujamy
Verzasca Dam

Będąc w Locarno grzechem było by nie wyskoczyć na jeden dzień do pięknej doliny Verzasca. Mając samochód sprawa jest bardzo prosta, jedziecie drogą nr 13, po około 7 km skręcacie w Via Valle Verzasca – i dolina stoi przed wami otworem. Nie macie samochodu, żaden problem. W centrum miasta wsiadacie w autobus nr 321 w kierunku na Sonogno. Parę minut i jesteście na miejscu.

Pierwszy przystanek to Contra Dam powszechnie znana jako Verzasca Dam. Budowę tamy rozpoczęto w 1961 roku, a już w sierpniu 1964 r. zaczęto napełniać zbiornik. Budowę uznano za zakończoną we wrześniu 1965 r., po pełnym napełnieniu zbiornika. Tama ma 380 metrów długości i 220 m wysokości. Wstrząsy sejsmiczne zaczęły się w maju 1965 r., ale najsilniejsze nastąpiły w październiku i wrześniu. Były spowodowane osadzaniem się gruntu. W końcu nowo powstałe jezioro Lago di Vogorno, o pojemności 105 000 000 m³, zajmuje powierzchnię 160 ha. Wodę spuszczono, przebadano tamę i nie stwierdzono żadnych uszkodzeń. Po ponownym napełnieniu wstrząsy zmniejszyły się i uznano, że “równowaga” została osiągnięta. Kolejny duży wstrząs nastąpił kilka lat po ponownym napełnieniu w 1971 r. Od tej pory nie było więcej wstrząsów sejsmicznych wokół zapory lub zbiornika.

Verzasca Dam światową sławę uzyskała w 1995 roku. W scenie otwierającej film o Jamesie Bondzie “GoldenEye” pokazano, jak Bond skacze z tamy. Akrobację wykonał brytyjski kaskader Wayne Michaels. Skok został uznany za najlepszy trik filmowy wszech czasów w ankiecie Sky Movies w 2002 roku. Po premierze filmu tama stała się bardzo popularna i jej właściciele postanowili na tym zarobić. Wynajęli jej część profesjonalnej firmie oferujących skoki na bungee. Skok 007 zwany też Goldeneye-Bungee-Jump to 220 metrowy, trwający 7,5 sekundy skok wykonywany równolegle do czoła zapory. Niesamowite wrażenie. 😉 Do dnia dzisiejszego ponad 10 000 osób zdecydowało się na ten wyczyn. Koszt to jedynie 255 CHF i trzeba się wcześniej umówić.

Ponte dei Salti

Ponte dei Salti - Tak się bujamy
Ponte dei Salti

Jedziemy dalej w głąb doliny. Po około 9 km zatrzymujemy się w malowniczym miasteczku Lavertezzo. Ta mała miejscowość corocznie przyciąga licznych turystów. Tradycyjną dla tego regionu architekturą – ściany z ciosanego łupka i kamienia, dachy kryte kamiennym gontem. Dość ciekawym kościołem Chiesa di Santa Maria degli Angeli. Ale większość z nich zatrzymuje się na dwóch niewielkich parkingach, około 100 m za kościołem, i udaje się nad rzekę podziwiać słynny mostek Ponte dei Salti.

Ponte dei Salti według niektórych źródeł wybudowali Rzymianie (dlatego często nazywany jest też „Rzymskim mostkiem“) co nie jest do końca prawdą, stoi on tylko na miejscu starej rzymskiej budowli. Został wybudowany w XVII wieku. Składa się z dwóch 14 metrowych kamiennych łuków. Ścieżka na moście jest wystarczająco szeroka, aby dwoje ludzi mogło się mijać. Po obu jej stronach znajdują się niskie, sięgające do kolan murki. To nie przypadek. Skonstruowano je tak, aby torby przenoszone przez osły o nie nie zawadzały. Dziś osiołki to raczej rzadkość. Po mostku przechadzają się turyści i amatorzy kąpieli w lodowatej rzece. Zaraz za nim znajduje się „kamienna plaża”, najpiękniejsza w całej dolinie. Rzeka mozolnie żłobi swoje skalne dno tworząc wielobarwne kamienne dzieła sztuki, idealnie komponujące się z głęboko szmaragdowym kolorem wody. Kąpiel w takim miejscu jest niesamowita. Krystalicznie czysta woda, bardzo zimna. Dłuższą chwilę trwało zaczym się do niej przyzwyczailiśmy. 🙂 Sporo osób skacze też z mostka do rzeki – jej głębokość w tym miejscu to około 10 metrów.

Ponte dei Salti - Tak się bujamy
Ponte dei Salti

Piękne miejsce, gdzie godzinami można wygrzewać się na kamieniach, by za chwilę skosztować lodowatej kąpieli, a przy okazji podziwiając piękno natury.

Ta bajeczna dolina ma także swoją smutną historię. Kilka kilometrów dalej, podążając w głąb doliny, docieramy do wioski Sonogno. Mieści się w niej muzeum przedstawiające historię dzieci z tych okolic. W XIX i na początku XX wieku życie w dolinie było bardzo trudne. Biedne rodziny sprzedawały swoje dzieci handlarzom, którzy wywozili je do Mediolanu i innych włoskich miast. Tam wykonywały niemalże niewolniczą pracę jako kominiarze. Często nie otrzymując za nią żadnego wynagradzania od swoich pracodawców. Im mniejsze i chudsze dziecko tym lepiej. W tamtych czasach dzieci wchodziły po prostu do komina i ręcznie czyściły go z sadzy, pyłu i innych zanieczyszczeń. Nikt o nie nie dbał. Często dochodziło do wypadków – dzieci spadały w czeluść komina łamiąc kości, lub przypłacając upadek życiem. Straszne czasy, a przecież nie tak odległe.

Ich losy opisała w wydanej w 1941 r. książce Die schwarzen Brüder” (Czarni Bracia) Lisa Tetzner. Lisa zaczęła pisać książkę, ale tak naprawdę napisał ją jej mąż Kurt Kläber (bardziej znany pod pseudonimem Kurt Held). Ponieważ miał zakaz publikacji pod własnym nazwiskiem, był uchodźcą polityczny w Szwajcarii, książka została opublikowana pod nazwiskiem jego żony. W 2013 roku książkę zekranizował Xavier Koller. Zarówno książka jak i film są niesamowite, przedstawiają prawdziwą historię głównego bohatera. Jeżeli będziecie mieli tylko okazje bardzo Wam polecamy „Czarnych Braci”, obojętnie w jakiej formie.

Cześć, Rafał i Magda (RiM) witają na stronie taksiebujamy.pl. Od kilku lat mieszkamy i pracujemy w Kopenhadze, oraz włóczymy się po świecie. Oprócz podróży lubimy dobre jedzenie, o kawie nawet nie wspomnimy - najlepiej smakuje o poranku, przed namiotem, gdzieś na odludziu.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Wykorzystuję pliki cookies do prawidłowego działania bloga, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na blogu. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Przeczytaj politykę prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close