Kostrzyn - Tak sie bujamy
Podróże,  Polska

Kostrzyn nad Odrą – polskie Pompeje.

Kostrzyn nad Odrą wielu kojarzy się przede wszystkim z odbywającym się tu corocznie od 2004 r. „Przystankiem Woodstock” organizowanym przez Fundację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Miasto to ma jednak bardzo długą i ciekawą historię. Historię, która mogła się zakończyć 30 marca 1945 r. W tym dniu wojska rosyjskie zdobyły Stare Miasto i zlikwidowały ostatnie punkty oporu. Przez 59 dni oblężenia miasto zostało zrównane z ziemią – zniszczono ponad 95% zabudowań, 8278 domów legło w gruzach, a Stare Miasto praktycznie zniknęło z mapy. W jednej z publikacji na temat walk o Kostrzyn przeczytałem, że Rosjanie wykonali kilka tysięcy lotów bojowych i zrzucili blisko 900 000 bomb. To tylko lotnictwo, a dodajcie do tego artylerie, czołgi.
Z miasta, które w latach 40 XX wieku liczyło około 24 500 mieszkańców, zostały zgliszcza. Do Starego Miasta z czasem przyległy przydomki „polskie Pompeje“, „polska Hiroszima” oraz „Hiroszima Europy” podkreślające ogrom zagłady. Chociaż z tym polskie to tak troszkę na wyrost, bo to jednak było miasto niemieckie, jakby nie patrzeć. Dzisiejszy Kostrzyn ma około 18 000 mieszkańców i znajduje się na ruinach Krótkiego Przedmieścia, jednej z kilku dzielnic wcześniejszego miasta. Dziś postaram się przybliżyć Wam, chociaż troszkę, Stare Miasto.

Kostrzyn - Tak sie bujamy
Makieta – Twierdza i Stare Miasto

Badania archeologiczne wykazały, że na terenie Starego Miasta istniała jakaś osada już w X wieku – najprawdopodobniej założona przez Mieszka I. Pierwsze pisemne wzmianki o Kostrzynie pochodzą z 1232 r. – biskup lubuski Laurencjusz (Wawrzyniec) nadaje templariuszom 1000 łanów na Ziemi Kostrzyńskiej. Wzmianka z 1249 r. informuje, że Kostrzyn został stolicą kasztelani. Około 1300 r. osada otrzymuje prawa miejskie. Od 1402 r. miasteczko było pod władaniem Krzyżaków. Rozbudowali oni Kostrzyn i zamek. W 1455 roku Zakon Krzyżacki prowadził wojnę z Polską i na gwałt potrzebował pieniędzy. Postanowiono więc sprzedać całą Nową Marchię margrabiom brandenburskim.
Nastaje rok 1535. 11 lipca umiera elektor brandenburski Joachim I Nestor, pozostawiając dwóch synów. Następuje podział państwa – Joachim II Hektor obejmuje tzw. Starą Marchię, a młodszy Jan (Johann) von Brandenburg – Küstrin otrzymuje Nową Marchię, do której przyłączono ziemię torzymską, księstwo krośnieńskie i łużycki okręg Chociebuż, Peitz i Kottbus. Jan wybiera Kostrzyn na swoją siedzibę i jednocześnie stolicę nowego państwa. Tak powstał jeden z kilku jego przydomków Jan z Kostrzyna. Nowy władca szybko wprowadza nowoczesne reformy i uporządkowuje wszystkie sprawy wewnętrzne. Dzięki wprowadzeniu wysokich ceł w Kostrzynie (sięgających czwartej części wartości przewożonych towarów), oraz nowego systemu monetarnego w krótkim czasie zapełnia skarbiec księstwa.
13 stycznia 1571 r. umiera Jan z Kostrzyna, a kilka dni wcześniej 3 stycznia jego starszy brat Joachim II Hektor. Niestety Jan nie pozostawia po sobie męskiego potomka. Nowa Marchia wraca ponownie na łono Brandenburgii, jednak po pierwsze lata XIX w. zachowuje status odrębnej prowincji ze stolicą w Kostrzynie.

Kostrzyna - Tak sie bujamy
Plan Starego Miasta i umocnień.
  1. Bastion Król
  2. Bastion Królowa
  3. Bastion Książę
  4. Bastion Księżniczka
  5. Bastion Filip
  6. Bastion Brandenburgia (Na makiecie, na wcześniejszym zdjęciu, widać go po rozbudowie)
  7. Zamek
  8. Kościół Mariacki

Wracajmy jednak do miasta – za Jana Kostrzyńskiego nastaje jego złota era. Powstają liczne nowe budynki, a zamek zostaje przebudowany na nowoczesną renesansową rezydencję, nie tracąc jednak swoich walorów obronnych. Ponadto margrabia postanawia uczynić ze Starego Miasta potężną, nowoczesną twierdzę. Kostrzyn, w tamtych latach, ma świetne naturalne walory obronne – leży na wyspie, u zbiegu dwóch dużych rzek Odry i Warty, ponadto otaczają go rozległe tereny podmokłe, co samo w sobie uniemożliwiało prowadzenie regularnych prac oblężniczych. W latach 1535-43 wokół miasta wykonano ziemne umocnienia bastejowe. Już w 1546 r. do obrony twierdzy i miasta margrabia Jan powołuje tzw. „Gwardię Twierdzy”, w skład której wchodzi 400 knechtów. W latach 1557-68 zbudowano murowane umocnienia bastionowe na planie nieregularnego sześcioboku z czterema bastionami narożnymi (Król, Królowa, Księżniczka, Filip) i dwoma spłaszczonymi – przy kurtynie pn-wschodniej (Książę) i odrzańskiej (Brandenburgia). Ten układ Starego Miast zachował się przez kolejne wieki. Do naszych czasów zachowały się tylko umocnienia od strony Odry – Filip, Brandenburgia i Król. Dwa ostatnie z pomocą unijnych pieniędzy odrestaurowano.

Od momentu rozpoczęcia budowy twierdzy w 1535 roku, aż do 1604 r., do miasta można było dostać się jedynie objeżdżając umocnienia twierdzy i wjechać doń przez Bramę Nową, którą w 1578 r. rozbudowano i z czasem zmieniono nazwę na Bramę Sarbinowską. Znajdowała się tuż przy potężnym bastionie Książę. Pozostałe furty i bramy były niedostępne dla kupców i podróżnych. Takie rozwiązanie miało swoje uzasadnienie. Bez wiedzy załogi nikt nie mógł ani wjechać, ani wyjechać z miasta. Bramę zamykano o zmierzchu i otwierano o świcie, regulując tym samym cykl życia mieszkańców. Kostrzyn szybko się rozwijał, a w obrębie umocnień nie było zbyt wiele miejsca, toteż za otaczającymi je naturalnymi barierami wyrosły przedmieścia. Po obecnej niemieckiej stronie granicy powstało Długie Przedmieście, a po polskiej stronie Krótkie Przedmieście. Nazwane tak od ich położenia przy dwóch komunikujących twierdzę ze “stałym lądem” groblach – Długiej Grobli i Krótkiej Grobli.

Odrestaurowana Brama Chyżańska. - Tak sie bujamy
Odrestaurowana Brama Chyżańska.

Odrestaurowana w ostatnich latach Brama Chyżańska zarówno swoją nazwę jaki i istnienie zawdzięcza położonej niegdyś tuż obok niej starej słowiańskiej osadzie rybackiej – Chyży. Wznosiła się ona na sąsiadującej z murami twierdzy, a nieistniejącej już obecnie wyspie. Jeszcze do początku XVI w. wyspa ta nie miała stałego połączenia z miastem. Dopiero w wyniku budowy twierdzy, miasto i osadę połączyła kładka, a w murach obronnych pojawiła się furta, zwana właśnie Chyżańską. Miała ona ściśle określone zadanie  – to przez nią mieszkańcy Chyży dostarczali ryby do miasta. Taki obowiązek nałożyli na nich margrabiowie brandenburscy. Samą osadę, na rozkaz Jana Kostrzyńskiego, przeniesiono w 1536 r. na lewy brzeg Odry. W 1888 roku brama została przebudowana i uzyskała współczesny wygląd.

Tuż obok Bramy Chyżańskiej znajduje się Bastion Filip. Jest on jednym z trzech zachowanych do dzisiaj bastionów kostrzyńskiej twierdzy. Jeszcze do początków XVIII wieku jego mury obmywały dwie rzeki – Odra i Warta. Jednak po wykopaniu kanału Hohenzollernów skierowano wody Warty do nowego koryta. Stare częściowo zasypano, a częściowo przekształcono w fosę. To w 1709 roku francuscy fortyfikatorzy Cayart i Cherreton przegrodzili odnogę Warty murowaną przegrodą, przekształcając ją w fosę. Grodza, bo tak nazywa się taką budowlę, biegła od bastionu do wyspy Chyża. Znajdował się w niej otwór, łączący fosę z Odrą, z mechanizmem otwierająco-zamykającym do regulowania poziomu wody.
Tak jak wszystkie kostrzyńskie umocnienia, Filip początkowo był jedynie wysokim nasypem ziemnym, który z czasem wzmocniono uzyskując dzisiejszy wygląd. Ziemne wały otoczono ceglanymi murami , a we wnętrzu nasypu wydrążono korytarze, pomieszczenia i zaopatrzone w strzelnice kazamaty. Bastion (wyposażony w 6 armat) kontrolował ruch statków na Odrze i Warcie, oraz drogi prowadzące do Słońska i Frankfurtu. Dziś trudno w to uwierzyć, ale aż do początku XX wieku transport rzeczny był podstawowym środkiem transportu wszelkich towarów.  Dla przykładu podam statystyki z lat 1840-44, kiedy to pod murami twierdzy przepływało corocznie około 11 000 statków. Teraz weźmy pod uwagę podatek jaki zaserwował Jan Kostrzyński na początku swojego panowania (1/4 wartości towaru) i mamy niezłą sumkę. Tak wiem, w jego czasach ruch na pewno był mniejszy. W 1549 r. pod naciskami sąsiadów i niezadowolonych kupców margrabia zawarł traktat handlowy i zredukował opłatę do 2 florenów od statku. Pomimo tego, że opłata była sporo niższa niż dotychczas, to i tak były to najwyższe opłaty celne w całej Brandenburgii i Pomorzu.
Obecnie (od 2014 r.) w bastionie Filip mieści się ciekawe muzeum. Pierwsze muzeum twierdzy otwarto tu już w 1929 roku.

Od Bramy Chyżańskiej, aż do zamku i Kościoła Mariackiego wiedzie szeroka ulica o tej samej nazwie co brama, czyli Chyżańska. Była ona wielokrotnie przebudowywana. Na początku XVII wieku jezdnię stanowiły drewniane pale. Na przełomie XVIII i XIX wieku została wybrukowana i otrzymała oświetlenie. Jan Kostrzyński rozkazał wybudować przy niej ważne budynki książęce – urząd podatkowy, kancelarię książęcą, skład soli i więzienie. Jedną z najstarszych i najciekawszych kamienic się tu znajdujących był dom cechu piwowarów. W kronikach z 1562 roku zanotowano, że bractwo piwowarskie liczyło 38 piwowarów, z czego aż piętnastu mieszkało i pracowało właśnie na ulicy Chyżańskiej. Biorąc pod uwagę, że Kostrzyn zamieszkiwało wtedy około 1500 osób, życie w nim, chociaż trudne, czasami musiało być wesołe. 😉

Kostrzyn nad Odrą – pozostałości zamku.
Kostrzyn nad Odrą – pozostałości zamku.

Spacerując ulicą Chyżańską dochodzimy do pozostałości zamku. Pierwsze pisemne wzmianki o nim pojawiają się w dokumentach z 1323 roku. Badania potwierdzają, że warownia w tym miejscu musiała istnieć już na długo wcześniej. Władający w latach 1402-55 Kostrzynem Krzyżacy dokonali jego gruntownej przebudowy. Nadali oni zamkowi kształt czworoboku i otoczyli go głęboką fosą. Pomiędzy murami zamku a fosą znajdował się typowy dla krzyżackich fortyfikacji „parcham“. Był to biegnący wokół murów wyrównany pas ziemi (od 6 do 10 m). Od strony fosy osłaniał go wysoki na około metr murek z wbudowanymi gankami dla łuczników i kuszników, a w późniejszym czasie artylerii. Naroża wzmocnione były basztami. System umocnień uzupełniał „bergfried” – czyli cylindryczna wieża ustawiona poza obrębem zamku. Stanowiła ona autonomiczną konstrukcję obronną, a jej załoga miała za zadanie bronić przeprawę przez Odrę i zamek od ataku z tej strony.
Po objęciu władzy przez Jana Kostrzyńskiego zamek przebudowano na renesansową rezydencję i bogato ozdobiono. Składał się on z trzech skrzydeł – czwarte dodano około 1600 roku. Około 1598 roku wymieniono dach na miedziany. Pod koniec XVII wieku zamek przestał pełnić funkcje rezydencji. Następnie, w związku z rozwojem nowej stolicy Prus, zaczęto wywozić sprzęty i tapety do Berlina. W 1717 roku zdjęto i wywieziono nawet miedziane płyty dachu i rynny.
Podczas wojny siedmioletniej pod mury miasta podeszła armia rosyjska generała Fermora. 15 sierpnia 1758 roku o 9 rano Rosjanie rozpoczęli intensywny ostrzał twierdzy. Wybuchł wielki pożar. Czego nie rozwaliły kule armatnie to wykończyły płomienie. Praktycznie całe miasto i zamek legło w gruzach – podobno ocalały tylko trzy budynki. Dowodzący obroną płk. Schach von Wittenau odmówił jednak kapitulacji. Rosjanie w obliczu nadciągającej armii Fryderyka II Wielkiego wycofali się w kierunku na Chwarszczany. Zamek odbudowano dopiero po dziesięciu latach. Pozbawiono go ozdób i fosy, a we wnętrzach urządzono państwowe archiwum, oraz mieszkania dla urzędników. Podczas okupacji francuskiej (1806-14) został zamieniony na szpital wojskowy. Po powrocie Kostrzyna do Prus zamieniono go w koszary, którymi pozostał aż do marca 1945 roku. Pod koniec II wojny światowej zamek podzielił losy Starego Miasta – został kompletnie zniszczony. Wypalone fragmenty ostatecznie wysadzono i rozebrano pod koniec lat sześćdziesiątych XX w.

Kostrzyn - Tak sie bujamy
Ruiny Kościoła Mariackiego.

Położony obok zamku Kościół Mariacki przez stulecia był jedną z najwspanialszych budowli Starego Miasta. Pierwszy kościół lub kaplica istniały w tym miejscu prawdopodobnie już w XII w. – związane to było z istniejącym tu grodem. W XIII wieku Kostrzyn był już siedzibą dekanatu w biskupstwie lubuskim. Pierwszych księży zastąpili bracia zakonni z pod znaku czerwonego krzyża – templariusze. Władali oni przez pewien czas Ziemią Kostrzyńską w skutek nadań biskupa lubuskiego i księcia Władysława Odonica. W 1405 roku kostrzyński dekanat liczył aż 17 parafii. Właściciele miasta się zmieniali. Jak pamiętacie przez pewien czas byli nimi Krzyżacy, którzy rozbudowali kościół. Później trafił w ręce brandenburskie. Przez cały ten czas był to kościół rzymskokatolicki, aż do czasów Jana Kostrzyńskiego. Był on zwolennikiem reformacji i po pokoju augsburskim (1555 r.) przekształcił świątynię na luterańską. Tak naprawdę przebudowę rozpoczęto już wcześniej, bo w 1543 i trwała do 1568 roku. Jednak dopiero po zawarciu pokoju, zgodnie z zasadą „cuis regio, eius religio” (czyja władza, tego religia), cała Nowa Marchia przeszła na luteranizm. Podczas okupacji francuskiej (1806-1814) kościół został zamieniony na magazyn zbożowy. W 1815 roku został odnowiony i przebudowany w stylu neogotyckim. Świątynia została zniszczona podczas oblężenia w 1945 roku. Pozostałe po nim ruiny – podobnie jak resztki zamku i kilku innych budowli – wysadzono i rozebrano pod koniec lat sześćdziesiątych XX w.

Bastion Król - Tak sie bujamy
Bastion Król od strony Starego Miasta.

Wędrując dalej ubitą ścieżką docieramy do pozostałości kolejnych umocnień. Bastion Król powstał podczas pierwszego etapu budowy twierdzy. Początkowo był jedynie wysokim nasypem ziemnym, który z czasem wzmocniono ceglanymi murami. Obmywały go wody Odry i fosy, która podobnie jak przy bastionie Filip oddzielona była od rzeki grodzą. Jego zadaniem było kontrolowanie przeprawy przez Odrę, a szczególnie znajdującego się w jego pobliżu odrzańskiego mostu i drogi od strony Berlina. W latach swojej największej świetności wyposażony był aż w 24 armaty i był najsilniej uzbrojonym bastionem kostrzyńskiej twierdzy. W czasach kiedy Kostrzyn stał się „Twierdzą Pierścieniową” bastion pełnił rolę węzła komunikacyjnego łączącego trzon twierdzy z fortami otaczającymi miasto. Znajdowała się tutaj miedzy innymi stacja gołębi pocztowych. Tak proszę Państwa, mamy XIX wiek, a gołębie nadal zapewniały najskuteczniejszą łączność.

Brama Berlińska znajduje się pomiędzy bastionem Król, a nie istniejącym bastionem Królowa – rozebrano go w 1925 roku, w celu uzyskania przestrzeni dla rozwijającego się miasta. Bramę zbudowaną w 1578 r. wielokrotnie przebudowywano, a obecny jej wygląd to efekty prac z 1877 roku.

Do 5 maja 1604 r. była ona jednak zamknięta dla kupców i podróżnych. Dopiero od tego dnia elektor Jan Jerzy, po usilnych prośbach mieszkańców miasta i przedmieść, zgodził się na jej otwieranie zimą w godzinach 6:00- 22:00 oraz latem od 6:00 do 23:00. Aby przedostać się na drugą stronę Odry w XVII w., po wyjechaniu z Bramy Berlińskiej przez zwodzoną kładkę, trzeba było przejechać przez zbudowany w 1635 roku rawelin Książę Albert (4 armaty), który osłaniał bramę i bastiony. Fragment jego pozostałości znajduje się przy przejściu granicznym. Za rawelinem następna kładka prowadziła do kolejnych fortyfikacji zwanych Hornwerk (Dzieło Rogowe) na wyspie Gorzyn. Dopiero po ich przejechaniu można było wjechać na most na Odrze. Po uruchomieniu tramwajów przez bramę przebiegała dwutorowa linia łącząca Stare Miasto z pozostałymi dzielnicami.

Stare Miasto - Tak sie bujamy
Stare Miasto

Starego Miasta po 1945 roku nikt nie odbudowywał. Usunięto tylko niewypały i niewybuchy. Od paru lat trwają prace porządkujące, odrestaurowano niektóre w miarę dobrze zachowane fortyfikacje. Dziś spacerując uliczkami możemy często spotkać takie schody donikąd, wybrukowane uliczki i około metrowe mury byłych kamienic. Niesamowite wrażenie.

Stare Miasto – Promenada von Kattego.
Stare Miasto – Promenada von Kattego.

Brandenburgia to ostatni z trzech istniejących jeszcze bastionów. Był wielokrotnie przebudowywany, bo co jakiś czas podmywały go wody Odry. Ostatecznie w latach 1672 -1676 holenderski inżynier Cornelius Ryckwaert nadal mu wygląd zbliżony do obecnego. Miał plan sześciokąta i otrzymał ceglane mury, oraz konstrukcję odporną na działanie prądów rzecznych. Wyposażono go w 8 armat. W latach 1928-1929 przebudowany został na promenadę, potocznie zwaną „Wałem Kattego“.
Porucznik Hans Hermann von Katte był serdecznym przyjacielem królewicza Fryderyka. Następca tronu nie miał łatwego dzieciństwa. Matka zadbała by otrzymał dobrą edukację. Uwielbiał historyków rzymskich, literaturę, sztukę i filozofię. Jego ojciec Fryderyk Wilhelm był twardym wojskowym i zdarzały się przypadki, że wyzywał i bił syna publicznie. 5 sierpnia 1730 roku królewicz (miał wtedy 18 lat) podjął próbę wyrwania się z pod tyrani srogiego ojca. Razem z dwoma przyjaciółmi, por. Keithem i właśnie von Kattem, zamierzał uciec statkiem do Anglii. Niestety pechowa dwójka została złapana. Fryderyk Wilhelm I postawił obu przed sądem za zdradę stanu, dezercję i próbę ucieczki z Prus. Podobno zażądał kary śmierci dla obydwu. Sąd wojenny obradujący w Kopenick wydał wyrok 1 listopada. Uchylił się od skazania następcy tronu, a von Kattea skazał na dożywotni pobyt w twierdzy kostrzyńskiej. Wściekły król zmienił wyrok. Syna skazał na pobyt w twierdzy, a porucznika rozkazał ściąć. 6 listopada 1730 r. o 7:15 wykonano wyrok na Hansie Hermannie von Kette na wałach przy zamku kostrzyńskim. Fryderyka zmuszono do obejrzenia egzekucji. Następnie przeszedł ostry kurs zarządzania państwem, zarówno wojskowo jak i administracyjnie. Królewicz opuścił miejsce swojej zsyłki dopiero 26 lutego 1732 roku.

Teraz mała zagadka. Skojarzyliście kim później został, ten tak surowo potraktowany przez ojca, młody filozof i miłośnik literatury?  To, że królem to wiadomo, ale kim konkretnie. Nie, to może mała podpowiedź. Został najbardziej „ukochanym” przez Polaków władcą Prus. Brawo!!! Tak to twórca potęgi tego państwa Fryderyk II Wielki, ten który doprowadził do rozbiorów Polski.

Kostrzyn - Tak sie bujamy
Mur przy bastionie Brandenburgia – furta wybita w 1886 r., prowadząca do nowej przystani rybackiej.

W pobliskim sąsiedztwie bastionu Brandenburgia, w murach obronnych biegnących do bastionu Król, istniała brama zwana Furtą Młyńską. To tutaj znajdował się pierwszy (wzmiankowany już w 1390 r.) most przez Odrę. Spełniał on początkowo rolę głównej przeprawy prze rzekę. Margrabia Jan w 1539 roku zdecydował jednak o przeniesieniu mostu wyżej, a w jego miejscu postawiono jedynie pomost, do którego zacumowane były dwa pływające młyny wodne. Ich wydajność dobowa wynosiła około 3 t zboża (razem) i mogły pracować od 150 do 180 dni rocznie. Dodatkowo przy pomoście zbudowano, wsparty na palach, młyn produkujący słód dla piwowarów.  Od 1791 roku przy pomoście funkcjonował prom łańcuchowy.
W 1886 roku po lewej stronie bastionu Brandenburgia wybito w murach dodatkowe przejście i przeniesiono tu starą przystań rybacką, znajdującą się do tej pory przy bastionie Filip.

W 1562 roku w Kostrzynie było 139 domów mieszkalnych, 18 książęcych i 36 drewnianych bud zamieszkałych przez rzemieślników. Miasto liczyło około 1500 mieszkańców. W 1653 r. oddano do użytku wodociąg miejski, tzw. wodociąg Krausego. Według spisu z roku 1800 na Długim Przedmieściu było 205 domów, na Starym Mieście 223, a na Krótkim Przedmieściu 93 domy. Kostrzyn liczył 4935 mieszkańców. W 1814 roku Długie Przedmieście zostało spalone, oraz wprowadzono zakaz jego odbudowy w odległości bliższej niż 1300 kroków od murów twierdzy. Spis z 1900 roku ukazuje jakie duże zmiany zaszły w mieście. Na Długim Przedmieściu mieszkało jedynie 1876 kostrzynian, na Starym Mieście 3292 mieszkańców, a na Krótkim Przedmieściu 9262 osób. 9 marca 1903 roku ruszył pierwszy tramwaj konny, a w 1925 r. zastąpił go elektryczny. Kostrzyn się rozrastał, a Stare Miasto coraz bardziej uciskał gorset starych umocnień. Władze miejskie już w 1911 r. zaczęły rozmowy z rządem o ich wykupie i rozbiórce. Po długich pertraktacjach dobito targu. Bramę Sarbinowską i bastion Księżniczka rozebrano w 1921 roku. W 1925 rozebrano bastion Królowa, a w latach 1930-31 zburzono bastion Książę. Stare Miasto uzyskało nowe tereny pod zabudowę.

Nie opisałem pozostałych trzech bastionów ponieważ nie zachował się po nich żaden ślad. Królowa osłaniała drogę prowadzącą na odrzański most. W 1738 r. uzbrojona była w sześć armat. Księżniczka kontrolowała ruch u ujścia Warty i w 1738 r. miała 8 dział. Potężny Książę uzbrojony w 16 armat osłaniał wjazd do miasta przez Bramę Sarbinowską. Aby uzmysłowić sobie gdzie znajdował się ten bastion i Brama Sarbinowska, wystarczy stanąć na skrzyżowaniu ulicy Granicznej z Sikorskiego. Patrząc na Stare Miasto (mając za plecami ul. Sikorskiego) widzimy po lewej stację paliw stylizowana na Bramę Sarbinowską, mniej więcej w tym miejscu ona stała. Po prawej zaś stronie stoi hotel „Bastion”, to w tym miejscu, w przybliżeniu, znajdował się bastion Książę. To właśnie z niego 25 listopada 1806 r. Napoleon podziwiał fortyfikacje Starego Miasta. Podobno powiedział wtedy o Kostrzynie – „Forteca nie do zdobycia“. Dodam tylko, że 1 listopada 1806 r. płk. Ferdynand Ingersleben poddał miasto małemu, pozbawionemu artylerii, oddziałowi Francuzów. Potężna twierdza obsadzona przez trzy bataliony piechoty, 75 huzarów i dysponująca 80 armatami (razem około 2500 wojaków), została zdobyta po raz pierwszy od swojego powstania i to bez walki.

Kostrzyn - Tak sie bujamy
Pozostałości ul. Berlińskiej.

Koniec Starego Miasta nastąpił 30 marca 1945 r. Rosjanie do ataku ruszyli już 30 stycznia próbując zdobyć miasto z marszu. Nie wyszło. Zdobyli więc dwa przyczółki po obu stronach miasta i próbowali zamknąć pierścień okrążenia. Krótkie Przedmieście, nazywane teraz Nowym Miastem, padło 12 marca 1945 r. Wzięty do niewoli dowódca jego obrony zmuszony do podpisania kapitulacji zeznał, że głównodowodzący obroną SS gruppenführer Hans Reinefarth (kat Warszawy) zginął. Wszystko wskazywało, że obrona Kostrzyna została rozbita i uradowany marszałek Żukow powiadomił Stalina, że ostatnia twierdza na drodze do Berlina została zdobyta. W Moskwie zapanowała euforia, a Stalin wydal słynny rozkaz nr 300. Nakazał w nim m.in. uczcić to wielkie zwycięstwo dwudziestoma salwami artyleryjskimi z dwustu dwudziestu czterech dział, oraz uhonorować wyższych dowódców biorących udział w oblężeniu tytułem Bohatera Związku Radzieckiego. W tym czasie Reinefarth żył i otrzymał dodatkowo posiłki. Żukow szybko zorientował się jaki błąd popełnił. Wiedział, że wyprostowanie meldunku może sporo go kosztować, więc postanowił tego nie robić tylko szybko zając miasto. Podobno Stalin nigdy o tej pomyłce się nie dowiedział – kolejne meldunki informowały o walkach w okolicach Kostrzyna, a nie w nim. Żukow wezwał do siebie dowódcę 8. Armii Gwardii generała Wasilija Czujkowa – miał doświadczenie przy zdobywaniu twierdzy stalingradzkiej i poznańskiej. Rozkazał mu szybko zająć miasto. Czujkow zdumiony zaczął mówić, iż słyszał w radiu, że Kostrzyn został już przecież zdobyty. Żukow machnął ręką i powiedział, „by mu nie zawracał głowy”. Więc zabrał się ze sztabu, przegrupował oddziały, wzmógł ostrzał Starego Miasta i zaczął szturm. Wydał rozkaz użycia specjalnych bomb, które przebijały się przez stropy i wybuchały dopiero w piwnicy. Powstawała poduszka powietrzna, która unosiła budynek, a ten opadając rozpadał się, grzebiąc obrońców. To w wyniku jego intensywnych działań Stare Miasto przestało praktycznie istnieć. Gdy dowódca 82. Dywizji generał Chetagurow 30 marca zameldował Czujkowowi, że ostatnie punkty oporu zostały zlikwidowane, ten krótko rzucił „Można uznać, że błąd został naprawiony”.

Niemców obrona Kostrzyna kosztowała życie 637 żołnierzy, 2459 rannych, a 6994 uznano za zaginionych. Około 600-800 żołnierzom, wraz z dowódcą obrony Hansem Reinefarthem, udało się uciec z kotła – pomimo stanowczemu zakazowi Hitlera. Rosyjskie straty w ludziach, w walce o twierdzę i przyczółki w okresie od 1 lutego do 30 marca 1945 r., były ogromne – podobno wyniosły 15 466 zabitych i 46 333 rannych żołnierzy.

Stare Miasto nigdy się nie podniosło. Dziś możemy spacerować uporządkowanymi, oczyszczonymi z krzaków ulicami i wyobrażać sobie jak kiedyś wyglądało. Pozostałości umocnień uświadamiają nam jaką potężną twierdzą był przez wieki Kostrzyn.
Mam nadzieję, że nie zanudziłem was tym dość długim wpisem, i że choć troszkę udało mi się zaintrygować Was tym miejscem i jego historią.

Cześć, Rafał i Magda (RiM) witają na stronie taksiebujamy.pl. Od kilku lat mieszkamy i pracujemy w Kopenhadze, oraz włóczymy się po świecie. Oprócz podróży lubimy dobre jedzenie, o kawie nawet nie wspomnimy - najlepiej smakuje o poranku, przed namiotem, gdzieś na odludziu.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Wykorzystuję pliki cookies do prawidłowego działania bloga, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na blogu. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Przeczytaj politykę prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close