Frederiksborg Slot
Dania,  Podróże

Frederiksborg Slot – była rezydencja duńskich królów.

Zamek Frederiksborg (duń. Frederiksborg Slot) położony jest w miejscowości Hillerød, około 39 km na północny zachód od centrum Kopenhagi. Dojazd jest bardzo prosty. Z głównego dworca w Kopenhadze (czyli Københavns Hovedbanegård), tego obok Tivoli, odjeżdża co 10 lub 20 minut (w zależności od pory dnia) kolejka linii „E” do Hillerød. Ze stacji jest już blisko, spacerkiem około 15-20 minut. Wystarczy, że będziecie poruszali się za znakami z napisem Slottet. Możecie też skorzystać z autobusu linii 301 na Ullerød Ålholmparken, lub 302 na Sophienlund i podjechać kilka przystanków. Cały dojazd z Kopenhagi zajmuje około jednej godziny.

Frederiksborg Slot
Frederiksborg Slot

Samo Hillerød, oprócz zamku, ma niewiele do zaoferowania jeśli chodzi o zabytki. Miasto było kilkakrotnie nękane przez pożary, które skutecznie pozbawiły go tych atrakcji.  Na przykład pożar z 1834 r. spowodował, że miasto zbudowano praktycznie od nowa.

Frederiksborg Slot
Frederiksborg Slot

Pierwsza wzmianka o istniejącym w tym miejscu zamku pochodzi z 1275 r. Mówi ona o tym, że na jeziorze (obecnie Slotssøen) pośród gęsto zalesionych terenów stoi niewielki zameczek, najprawdopodobniej myśliwski. Został on z biegiem lat rozbudowany i nosił nazwę Hillerødsholm. Był to typowy dla budownictwa Danii i innych krajów północnoeuropejskich zamek wyspowy. Na południowej wyspie powstało przedzamcze, środkowej zabudowania wokół gotyckiego kościoła, zaś na północnej bryła zamku.

Frederiksborg Slot
Frederiksborg Slot

W 1560 r. zamek wraz z okolicą należał do admirała Herlufa Trolle i jego żony Birgitte Gøye (wniosła go mężowi w posagu). Duńskiemu królowi Fryderykowi II Oldenburgowi bardzo podobały się te okolice, uwielbiał tu polować. Ponadto król prowadził w tym czasie politykę skupiania w swoich rekach dużych połaci ziemi. Czynił to poprzez zmianę majątków, które mu się podobały, na dobra zajęte kościołowi. Tak też postąpił i tym razem. Jak mawiał Grigorij Saakaszwili z „Czterech pancernych…” – machniom. Jak mówi stare porzekadło – królowi się nie odmawia, więc wymiana doszła do skutku. Admirał wraz z żoną otrzymali w zamian dobra poklasztorne Skovkloster (nazwę zmieniono na Herlufsholm). Małżonkowie nie mogli mieć dzieci. 23 maja 1565 r. ustanowili więc fundację i cały nowy majątek postanowili przekształcić na szkołę, która zresztą istnieje do dziś.
Fryderyk II rozbudowywał w tym samym czasie Hillerødsholm, tak by dopasować nowy nabytek do własnych potrzeb. Prace, na prośbę króla, dozorował były właściciel Herluf Trolle.
Zamek, który mamy możliwość podziwiać dzisiaj, to dzieło urodzonego tu syna Fryderyka, Chrystiana IV. Był on jednym z najbardziej wpływowych władców i hojnych mecenasów sztuki w Europie Północnej. Sukces ten osiągnął głównie dzięki dochodom z cła pobieranego na cieśninie Sund. Zaintrygowany stylem renesansu niderlandzkiego postanowił on przebudować zamek na monumentalną pałacową rezydencję. Na wszelki wypadek nie zrezygnowano jednak z elementów o charakterze obronnym co poświadczają zachowane do dziś bastiony. Częściowo zachowano zabudowania przedzamcza, natomiast zabudowania środkowej i północnej wyspy niemal w całości zniesiono, a na ich miejsce wzniesiono nowe, wygodniejsze i bardziej okazałe budowle. Obecny kompleks zamkowy składa się z trzech części – przedzamcza, zabudowań urzędowych oraz rezydencji, każda z tych części leży na położonych blisko siebie oddzielnych wyspach. Zabudowania przedzamcza tworzą nieregularny plan, pozostałe części zostały wytyczone na osi biegnącej w kierunku północno-wschodnim. Na wyspie środkowej wzniesiono dwa jednakowe, ustawione równolegle gmachy – kancelarię i budynek wielkorządcy. Prostopadle do nich wzniesiono mury oraz wysoką wieżą bramną od strony południowej. Wewnątrz czworobocznego dziedzińca ustawiono fontannę, dzieło Adriaena van der Vries. Część dworską łączy z przedzamczem charakterystyczny most w kształcie litery „S”. Główna część zamku położona jest na ostatniej, trzeciej wyspie i ma plan zbliżonym do kwadratu. Składa się z trzech czterokondygnacyjnych skrzydeł mieszkalnych i niższego muru, który zamyka rozległy, prostokątny w planie dziedziniec. Każde ze skrzydeł spełniało określone funkcje. Najszersze skrzydło północne miało charakter mieszkalno-rezydencjonalny i użytkował je monarcha. Na jego narożach wzniesiono wieloboczne, liczące po osiem kondygnacji wieże. W skrzydle zachodnim znajduje się zamkowa kaplica i sala balowa, zaś wschodnie należało do książąt. Królewski projekt obfituje w wieże i iglice, strzeliste gotyckie łuki, kwiatową ornamentykę okien, oraz liczne elementy rzeźbiarskie. Całość robi naprawdę niesamowite wrażenie. Co chwile napotkacie jakiś mały lub większy, intrygujący detal. Chrystian IV chcąc uczcić swojego ojca przemianował też nazwę zamku z Hillerødsholm na Frederiksborg.

W nocy z 16 na 17 grudnia 1859 wybuchł wielki pożar, który strawił sporą część zamku. Ocalały jednak m.in. elementy architektoniczne oraz sala audiencyjna i kaplica zamkowa. Dzięki wsparciu finansowemu dokonanemu przez duńskiego przemysłowca Jacoba Christiana Jacobsena (właściciela browaru Carlsberg – tak panowie i panie to duński browar) Frederiksborg został odbudowany i odnowiony. W 1878 zamieniono zamek na muzeum historii Danii – Det Nationalhistoriske Museum.
Kaplica to jedno z najpiękniejszych – moim zdaniem – pomieszczeń w zamku. Sklepienia, łuki i kolumny są pozłacane i bogato zdobione. Imponujący ołtarz ze złota, srebra i hebanu, zaprojektował i wykonał mistrz Jacob Mores z Hamburga w 1606 r. Znajdują się tutaj najstarsze zachowane w Danii organy. Wykonał je Esajas Compenius i składają się z 1001 drewnianych rur. Zachowała się też oryginalna ręczna dmuchawa. Tarcze herbowe wiszące w równych rzędach na galerii należą do rycerzy Zakonu Słonia – czyli osób odznaczonych Orderem Słonia, najznamienitszym i najstarszym jednoklasowym odznaczeniem Królestwa Danii. Tytułem „Błękitnego Rycerza” (nazwa pochodzi od koloru wstęgi orderowej) uhonorowano tylko dwóch Polaków – Stanisława Wojciechowskiego w 1923 r. i Lecha Wałęsę w 1993 r. Obecnie żyje około 70 kawalerów i dam posiadających to odznaczenie. Ze względu na swą rzadkość (insygnia podlegają po śmierci odznaczonego zwrotowi do kancelarii królewskiej) i drogocenność (kość słoniowa, złoto, diamenty) Order Słonia nigdy jeszcze nie pojawił się na rynku numizmatycznym.
W latach 1671-1840 w zamkowej kaplicy władcy dynastii Oldenburg (z wyjątkiem Chrystiana VII) koronowali się na królów, a także zawierali tu małżeństwa. Ostatni ślub w rodzinie królewskiej zawarto tu 18 listopada 1995 r. – książę Danii Joachim poślubił Alexandrę Christinę Manley. Dziś już nie są małżeństwem. Alexandra utracił tytuł księżnej, ale około dwa miesiące po rozwodzie otrzymała od królowej Małgorzaty II tytuł hrabiny Frederiksborg.
Jako ciekawostkę dorzucę, że w każdy czwartek o 13:30 odbywa się w kaplicy koncert. Jest on bezpłatny dla zwiedzających.

Riddersalen
Riddersalen

Wielka Sala (Riddersalen) znajduje się nad kaplicą zamkową i rozciąga się na całą długość skrzydła zachodniego. W dawnych latach służyła jako sala balowa. Została zniszczona przez pożar z 1859 r., ale została prawie w pełni odrestaurowana dzięki architektonicznym obrazom Heinricha Hansena i F.C. Lunda. Prace renowacyjne, ukończone w 1880 r. wykonał Ferdinand Meldahl. Oprócz obrazów wykorzystał on dodatkowo zachowane fragmenty zdobionego, złoconego sufitu. Duże żyrandole pośrodku sali to dzieło ucznia Meldahl’a, Carla Brummera. Oryginalne tkaniny przedstawiające ważne wydarzenia w życiu Chrystiana IV zostały utkane w warsztatach Karla van Mander’era II w Delft. Obecne kopie zdobiące ściany hali powstały z oryginalnych szkiców Mander’era.
Pomimo, że jest to rekonstrukcja, moim zdaniem nic nie ujmuje to pięknu tej sali. Starano się ją odtworzyć jak najdokładniej, a wypolerowana podłoga zdaje się wciąż zapraszać do tańca.

Spacerując powolutku po licznych pomieszczeniach co chwile natraficie na liczne ciekawe detale – choćby na takie ciekawe okna. Wszystkie pomieszczenia są bogato zdobione. Polecam unieść delikatnie głowy i pozachwycać się przepięknymi sufitami. Teraz porównajcie te dzieła sztuki z naszymi współczesnymi, najczęściej białymi sufitami. Spójrzcie też na te pięknie zdobione szafki, stoły, krzesła.

Ogrody
Ogrody

Na północ od zamku usytuowane są tarasowe ogrody. Najszybciej dostaniecie się do nich przez wąską Bramę Menniczą (widoczna na zdjęciu powyżej) po lewej stronie budynku, pod zadaszonym pomostem, który wiedzie do Skrzydła Królewskiego.

Pierwszy park powstał praktycznie zaraz po zakupie zamku przez Fryderyka II. Był to zamknięty teren do polowań na jelenie – Lille Dyrehave. Na jeziorze zamkowym powstała mała wyspa Dronningeøen (“Wyspa Królowej”), która była wykorzystywana do celów herbacianych. Znalazło się też miejsce na fontannę zaprojektowaną jako pływający jeleń ścigany przez myśliwskie psy.

W  1720 r. Johan Cornelius Krieger zaprojektował całkowicie nowy barokowy ogród. Starannie zaplanował symetryczne elementy tak, aby otaczały centrum parku i fontannę, z której woda spływała po tarasach do jeziora poniżej. W 1850 r. Frederick VII dodał jeszcze park krajobrazowy wytyczony na północny zachód od jeziora. Niestety w drugiej połowie XIX wieku ogród został porzucony. Krzewy rosły dziko, ale zarys ścieżek był nadal widoczny. W 1993 r. postanowiono przywrócić park do oryginalnego stanu. Został on ponownie otwarty w 1996 r.

Zamek na zewnątrz oraz park można oglądać za darmo. Zwiedzanie wnętrza kosztuje 75 koron duńskich dla dorosłych, dzieci 6-15 lat płacą 20 koron, a do 6 lat wchodzą bezpłatnie. Jest jeszcze bilet rodzinny, czyli dwoje dorosłych plus do trójki dzieci, za 150 koron. Muzeum otwarte jest przez cały rok. Od 24 marca do 31 października w godzinach od 10:00 do 17:00, a od 1 listopada do 23 marca od 11:00 do 15:00. Jeżeli będziecie w pobliżu naprawdę warto zwiedzić ten piękny zamek i jego ogrody.

 

 

 

Cześć, Rafał i Magda (RiM) witają na stronie taksiebujamy.pl. Od kilku lat mieszkamy i pracujemy w Kopenhadze, oraz włóczymy się po świecie. Oprócz podróży lubimy dobre jedzenie, o kawie nawet nie wspomnimy - najlepiej smakuje o poranku, przed namiotem, gdzieś na odludziu.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Wykorzystuję pliki cookies do prawidłowego działania bloga, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch na blogu. Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Przeczytaj politykę prywatności.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close